panopticum
Strasznie polecamy
Uratowanie dziewczyny przed oprychami w szkole było najgorszym błędem w moim życiu, cz. 2
Dodane przez: poszukiwaczdobrejcreepypasty, 12.12.2015, 11:41
Część pierwsza: http://straszne-historie.pl/story/12319-URATOWANIE-DZIEWCZYNY-PRZED-OPRYCHAMI-W-SZKOLE-BYLO-NAJGORSZYM-BLDEM-W-MOIM-ZYCIU

Witajcie ponownie. Na początku chciałem wam podziękować za porady i wsparcie, które okazaliście. To naprawdę wiele znaczy. Trochę się dziś wydarzyło.

Siedziałem wczoraj do późna, jednak w pewnym momencie po prostu odpadłem. Obudziła mnie rano Onyx, wiercąca się w łóżku. Ma się dobrze. Zapytałem, jak spała. Stwierdziła, że obudziła się w środku w nocy, bo myślała, że słyszy jakiś hałas. Okazało się jednak, że nic się nie dzieje, więc poszła dalej spać. Dodała, że spałem w tym czasie jak zabity.

W końcu wyszliśmy z łóżka. Wszedłem do salonu i zauważyłem, że komputer jest włączony. Nic niezwykłego. Zdałem sobie sprawę, że musiałem zapomnieć go wyłączyć. Często mi się to zdarza. Ubraliśmy się i w tym momencie dostałem wiadomość. Wysłana z numeru Logana. Czułem, jak ściska mi się żołądek, kiedy ją odczytywałem.

"Jesteś taki przystojny, kiedy śpisz, Mike"

Postanowiłem ją zignorować. Zadzwoniłem na policję sprawdzić, czy mają dla mnie jakieś wieści. Zapytałem, czy udało im się namierzyć telefon, ale właściwie nie otrzymałem odpowiedzi. Powiedzieli mi tylko, że jeden z policjantów jest właśnie w drodze do mnie.
Ucieszyłem się. Dodało mi to odwagi, żeby odpisać na wiadomość.

"Nie mam pojęcia, kim jesteś, ale jeśli to Ty, Vanesso, błagam, skończ to. Nigdy o Tobie nie zapomniałem. Rozmawiałem z policją. Szukają Cię."

Niemal natychmiast otrzymałem odpowiedź: Było tak, jakby czekali, aż im odpiszę.

"Policja nic nie zrobi"

Zacząłem myśleć o całej sytuacji. O tym, jak bardzo jestem sfrustrowany bezbronnością. Byłem już zmęczony ciągłym strachem.

"Cóż, jeśli zbliżysz się do mnie albo do Onyx, skończę z Tobą. Jasne?"

"Skąd ta pewność?"

"Wal się."

Chwilę po wysłaniu tej wiadomości usłyszałem hałas. Nie byłem w stu procentach pewien, skąd dochodzi, jednak natychmiast poznałem ten dźwięk. Nie wiem, jak mogłem nie usłyszeć go wcześniej.
Zadzwoniłem na numer Logana i przyłożyłem telefon do ucha. W chwili, kiedy to zrobiłem, moja cała odwaga nagle zniknęła. Usłyszałem dzwonek telefonu... Dochodzący spod mojego domu.

Natychmiast się rozłączyłem i pobiegłem sprawdzić, czy wszystkie drzwi i okna są zamknięte. Zrozumiałem, dlaczego od razu wysłali do mnie policjanta. Zamknęliśmy się z Onyx wewnątrz mojej sypialni. Obserwowałem drzwi, ściskając kij do baseballa przez dziesięć minut, aż usłyszałem pukanie do drzwi.

- Policja! Otwierać!
Przeskoczyłem pokój, żeby otworzyć drzwi.
- JEST POD MOIM DOMEM!
- Dobrze, okej, proszę się uspokoić. Jesteście pewni, że tam są?"
- Słyszałem dzwonek telefonu!
Policjant wyciągnął pistolet i kazał mi się zaprowadzić do ciasnej przestrzeni pod moim domem. Zaprowadziłem go do ogrodu i pokazałem szczelinę pod fundamentami. Poświecił tam latarką.
- Nikogo tam nie ma, - Powiedział.
Wpełzł do środka. Każda kość w moim ciele kazała mi go powstrzymać. Miałem tak bardzo złe przeczucia.
- Ale znalazłem telefon! - Krzyknął do mnie ze szczeliny.
Wydostał się stamtąd i pokazał mi telefon. Nie rozpoznałem w nim telefonu Logana i powiedziałem mu o tym.
- To dlatego, że nim nie jest. - Wyjaśnił mi. - Został przygotowany przez T-Mobile. Wierzymy, że ten, kto go kupił, zażyczył sobie mieć dokładnie ten konkretny numer.
Wrócił gniew. Ktokolwiek to robił, wyraźnie chciał ze mnie zadrwić. Zadał sobie trud, żeby zdobyć ten sam numer, który miał Logan. To chore.
- Sugeruję wam wynieść się z domu jak najszybciej. Jedźcie do przyjaciół, rodziny czy kogoś podobnego. Upewnijcie się, że nikt was nie śledzi i dajcie nam znać, gdzie się znajdujecie, żebyśmy mogli wysłać tam naszych funkcjonariuszy. - Powiedział policjant posyłając mi straszne spojrzenie. - W każdym razie, wracam. Uważaj na siebie.

Podziękowałem mu, wsiadł do samochodu i odjechał. Pojawienie się policjanta wcale nie sprawiło, że poczułem się lepiej. Vanessa wiedziała, gdzie mieszkam i kręciła się praktycznie pod moimi stopami. Wróciłem do środka i powiedziałem Onyx, że pakujemy kilka rzeczy i jedziemy wynająć pokój w hotelu czy coś w tym stylu. Nie chciałem narażać naszych przyjaciół ani rodziny.

Kiedy się pakowaliśmy podszedłem do komputera, żeby go wyłączyć. Już miałem to zrobić, kiedy zauważyłem na monitorze otwarte okno. Pokazywało plik nazwany "KNOCKKNOCK". Wideo. Postanowiłem go otworzyć. Zaniemówiłem. Bez słowa, spakowaliśmy się i natychmiast wynieśliśmy z domu.

Tutaj możecie je obejrzeć. https://www.youtube.com/watch?v=L-SlVAnuex8

Dotarło do mnie: to był ten czas w nocy, kiedy Onyx się obudziła. Pukanie musiało wyrwać ją ze snu. Możecie usłyszeć na nagraniu jej głos pytający "Hello?". Osoba, która to nagrała, nie wydawała żadnego dźwięku. Dlatego nic jej nie zaniepokoiło i poszła spać dalej.

W każdym razie, zabrałem Onyx do motelu. Policja wie, że tu jesteśmy. Nadal jestem przerażony.

EDIT: Właśnie otrzymałem niepokojący komentarz od osoby o nicku Senasav. Jest w tym wątku i nieźle sobie ze mną pogrywa. Jeśli robicie sobie żarty, proszę, dajcie mi znać.

EDIT2: Wolę dmuchać na zimne i uznać że Senasav nie jest trollem. Wynoszę się z tego motelu. Upewnię się, że mnie nie śledzisz, a jeśli tak, to skopię ci tyłek. Pogrywasz sobie ze mną i krzywdzisz moich przyjaciół. Nie pozwolę na to więcej. Nie dotykaj Onyx.

EDIT3: Zadzwoniłem na policję i powiedziałem im, gdzie się przenoszę. Nie napiszę tego tutaj na wszelki wypadek, ale jeden czy dwóch funkcjonariuszy będzie stale obserwować mój dom. Dostałem więcej dręczących wiadomości z innego numeru. Zgłosiłem to policji, ale stwierdzili, że namierzenie go może być trudne. Mam nadzieję, że go znajdą, kimkolwiek jest.

EDIT4: Opuściłem motel. Dostałem nawet eskortę policji, żeby upewnić się, że nikt nas nie śledzi. Zaszyliśmy się z Onyx i zaczynami się powoli czuć spokojni.

EDIT5: Senasav wydaje się być zwykłym trollem. Zaufam Wam, chociaż dalej to wszystko jest strasznie niepokojące.
Pytania? Sugestie? Komentarze do pracy autora?
Zobacz też:
Część I: http://straszne-historie.pl/story/1991
Część II: http://straszne-historie.pl/story/2036
Część III: http://straszne-historie.pl/story/2038
Część IV: http://straszne-historie.pl/story/2043

Pozbyłem się już wszelkich złudzeń i logiki. Nic nie miało sensu. Gadający iPhone? Super. Spłonęło mi mieszkanie? Zdarza się. Ale coś takiego?

Zacząłem z trudem łapać oddech. Bryant przykucnął przede mną i pewnie chwycił mnie za ramię. Mój oddech stawał się coraz szybszy...
Czytaj dalej
Strona Straszne-Historie.pl do poprawnego działania wykorzystuje pliki typu Cookies. Korzystając ze strony wyrażasz na to zgodę.
Jeśli lubisz takie rzeczy jak: horror, creepypasta, książki, filmy, gry komputerowe, opowiadania z gatunku horrory to Straszne-Historie.pl to strona dla Ciebie. Nasze opowiadania potrafią wciągnąć i przestraszyć lepiej niż filmy horror oraz książki grozy.